Kochani, zwracamy się do Was z ogromną prośbą. Maciej Krzysik członek Zarządu Powiatu w Nysie potrzebuje naszego wsparcia - zarówno dobrego słowa, jak i realnej pomocy. Każdy gest ma znaczenie: udostępnienie, wpłata, modlitwa czy po prostu przesłanie mu myśli pełnych otuchy...
Pokażmy, że razem potrafimy być siłą!
Dziękujemy każdemu z Was za serce i zaangażowanie!

Opis zbiórki
W jednej chwili doszło do tragedii, która diametralnie zmieniła moje życie. Podczas rajdu, samochód, którego byłem pilotem, stanął w płomieniach. Kierowca, mój kolega od dziecka, zginął na miejscu… Ja cudem wydostałem się z płonącego auta. Doznałem ciężkich poparzeń dróg oddechowych, twarzy, kończyn… Dłonie trzeba było amputować…
Wiem, że wygrałem drugie życie, nie poddaje się i walczę, ale sam nie dam rady udźwignąć wszystkich kosztów. Dlatego zdecydowałem się założyć tę zbiórkę. Bardzo proszę o Wasze wsparcie!
Jeszcze niedawno moje życie wyglądało zupełnie inaczej. Byłem aktywny, pełen pasji, związany ze sportami motorowymi. Od 2003 roku startowałem w rajdach, w Polsce i w Czechach, na różnym szczeblu. Przed Rajdowymi Samochodowymi Mistrzostwami Polski 5. Rajdu Nyskiego zdecydowaliśmy się stworzyć zespół razem z Arturem Sękowskim. Znaliśmy się właśnie stąd, z Nysy. Wcześniej kilkukrotnie wzięliśmy wspólnie udział w rajdach.
12 października trwała ostatnia runda Mistrzostw. Niestety nasz samochód uległ wypadkowi i momentalnie stanął w płomieniach. Cudem wydostałem się na zewnątrz, w kabinie był już ogień. Artur zginął na miejscu…
Dla mnie każdy kolejny oddech mógł być tym ostatnim. Inne załogi starały się nam udzielić pierwszej pomocy. Mój stan był jednak tak zły, że tylko szybka interwencja lekarka mogła mi uratować życie. Z rozległymi obrażeniami zostałem przetransportowany helikopterem do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Opolu, a następnie do Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich.
Przez ponad półtora miesiąca byłem w śpiączce farmakologicznej. Lekarze codziennie walczyli o moje życie i jak się później dowiedziałem, nie dawali mi wielkich szans na przeżycie. Dziś wiem, że wygrałem drugie życie. Niestety straciłem obie dłonie… Dodatkowo moje ciało i twarz wymagają dalszego, specjalistycznego leczenia.
Aby móc wrócić do jakiejkolwiek samodzielności i funkcjonowania, Maciej potrzebuje:
- • bionicznych protez obu dłoni – jedynej szansy, by mógł sam jeść, ubrać się, pisać czy wrócić do aktywności zawodowej,
- • wielu operacji plastycznych i rekonstrukcyjnych twarzy, niezbędnych nie tylko ze względów estetycznych, ale również zdrowotnych i funkcjonalnych,
- • długiej, bardzo intensywnej i kosztownej rehabilitacji, bez której nawet najlepsze protezy nie dadzą mi szansy na samodzielność,
- • stałego leczenia i opieki specjalistycznej po ciężkich oparzeniach.
- Koszt nowoczesnych bionicznych protez to setki tysięcy złotych – w Maćka przypadku trzeba go pomnożyć razy dwa. Do tego dochodzą ogromne koszty operacji plastycznych twarzy oraz wielomiesięcznej rehabilitacji.
Prosimy o pomoc. Każda wpłata to realny krok w stronę odzyskania samodzielności. Każde udostępnienie zwiększa szansę na życie bez całkowitej zależności od innych.
