27 marca w Muzeum Powiatowym odbyła się sesja Rady Powiatu Nyskiego, poświęcona przede wszystkim koncepcji ochrony przeciwpowodziowej dla Nysy Kłodzkiej i Białej Głuchołaskiej. Inwestycje będą kosztować kilkaset milionów złotych...
Najpierw zbiornik, potem kanał ulgi
Po wystąpieniu eksperta Wód Polskich i przedstawieniu planu, głos niezadowolenia wyrazili samorządowcy. Według nich, zabrakło wiele elementów zabezpieczających przed powodzią, które były zgłaszane w czasie konsultacji społecznych. – Niestety dokument końcowy zespołu ekspertów przesunął budowę kanału ulgi dla Nysy z listy priorytetowej na listę koncepcyjną – powiedział w czasie sesji Burmistrz Nysy Kordian Kolbiarz. - Budowa kanału ulgi musi poczekać. Dopiero po zakończeniu zbiornika w Kamieńcu możliwe będzie konkretne określenie parametrów kanału ulgi dla Nysy.

Jak zaznaczają Wody Polskie, prace projektowe zbiornika w Kamieńcu Ząbkowickim mają być gotowe za rok. Jego budowa pozwoli na redukcję ryzyka poprzez lepsze zarządzanie całą kaskadą na Nysie Kłodzkiej i zwiększeniu możliwości przyjmowania wody. Zmianie ulegnie także sama instrukcja zrzutu wody. Wody Polskie chcą, aby w Nysie maksymalny zrzut ze zbiornika wynosił 600 m3/s.
Do końca tego roku zespół prof. Janusza Zaleskiego ma przygotować studium wykonalności dla Programu Redukcji Ryzyka dla Nysy Kłodzkiej. Dopiero studium umożliwi szukanie pieniędzy zewn. na nowe zabezpieczenia. – Na tym etapie będziemy mogli rozmawiać o szczegółach i konkretnych wariantach – mówi Jacek Drabiński, Dyrektor RZGW we Wrocławiu.
Lokalni samorządowcy z Opolszczyzny martwią się jednak, co z zabezpieczeniem przeciwpowodziowym od strony Białej Głuchołaskiej. - Pomimo odroczenia decyzji o budowie kanału ulgi dla Nysy, nadal będziemy robić wszystko aby budowa kanału ulgi, zabezpieczająca nas od strony Białej Głuchołaskiej, ruszyła jak najszybciej – mówi Kordian Kolbiarz.
Opublikował: Andrzej Babiński
